Strona główna > Blog > Żeby schudnąć trzeba jeść - fakty i mity o odchudzaniu
Zdrowe odżywianieOdchudzanie

Żeby schudnąć trzeba jeść - fakty i mity o odchudzaniu

23 marca 2020
Dietetyk Kraków - Logo
stół z potrawami i warzywami

Odchudzanie większości osób kojarzy się z wyrzeczeniami, ssaniem w żołądku, głodówką, obsesyjnymi myślami o jedzeniu, zniechęceniem i frustracją. Jest to spowodowane powszechnym przekonaniem, że im mniej zjemy, tym więcej pozbędziemy się kilogramów. Czy jednak taki tok rozumowania jest słuszny? Czy skuteczne odchudzanie naprawdę na tym polega? Odpowiedź, jak sami się przekonacie brzmi - NIE! W poniższym tekście próbuję obalić wszystkie te mity i pokazać Wam realne dowody na to, że aby schudnąć trzeba jeść, a nawet jeść dużo :)

Żeby schudnąć trzeba jeść

W gabinecie często spotykam się z osobami, które zwyczajnie boją się diety, boją się głodu, boją się restrykcji, niesmacznych posiłków, monotonii, po prostu boją się, że nie dadzą rady jeść mało. Słuchając ich wypowiedzi na mojej twarzy za każdym razem pojawia się życzliwy uśmiech. Bo wiem, że za chwilę mogę każdemu z nich zakomunikować bardzo dobrą wiadomość: “Nie ma się czym martwić, bo żeby schudnąć trzeba jeść”. Zawsze powtarzam, że głód jest naszym wrogiem w trakcie trwania diety i powinniśmy robić wszystko aby się nie pojawiał. Oczywiście lekkie ssanie czy chęć na coś słodkiego na początku diety redukcyjnej jest rzeczą naturalną, ponieważ organizm musi przyzwyczaić się do nowego trybu życia, np. do regularnych posiłków i odpowiednich przerw pomiędzy nimi, a także zmienionych proporcji składników odżywczych. Zwłaszcza jeśli nasza wcześniejsza dieta opierała się na dużej ilości cukrów prostych i wysokokalorycznych, przetworzonych produktów. Często w początkowej fazie głód jest również mylony z pragnieniem, ponieważ możemy wtedy spożywać za małe ilości wody. Pomimo tych początkowych drobnych zakłóceń, później nie powinniśmy odczuwać głodu, gdyż dieta redukcyjna jest dietą odżywczą, a każdy posiłek powinien składać się z odpowiedniej ilości białka, węglowodanów złożonych oraz tłuszczy. Ponadto jeśli nie ma żadnych przeciwwskazań zdrowotnych, na diecie redukcyjnej posiłki obfitują w szeroką gamę różnego rodzaju warzyw - które tak naprawdę możemy jeść bez ograniczeń.

talerz ze szczypiorkiem fasolą  i sałatą

PPM - Podstawowa przemiana materii

Jednym z głównych powodów, dla których nie powinniśmy obniżać drastycznie dziennej dawki kalorii jest nasza Podstawowa Przemiana Materii. PPM to ilość niezbędnych kalorii, które musimy dostarczyć naszemu organizmowi do prawidłowego przebiegu funkcji życiowych, t.j. oddychanie, krążenie krwi, praca mózgu, poruszanie się i wiele innych. Zbyt mała ilość kalorii w diecie może obniżać naszą sprawność fizjologiczną, dlatego na drakońskich dietach czujemy się osłabieni, nie mamy na nic siły, boli nas głowa, jesteśmy senni. Żaden organizm nie jest w stanie funkcjonować dobrze w tak niesprzyjających warunkach. Poza tym długotrwałe obciążenie nie wpływa tylko na nasz obecny stan i samopoczucie. Skutki niedożywienia będziemy odczuwać jeszcze długo po zakończeniu głodowej diety. Organizmu nie da się oszukać, prędzej czy później znajdzie on sposób aby nadrobić deficyt składników odżywczych. Najczęściej niedoborowe diety kończą się obsesyjnym myśleniem o jedzeniu, wieczornym lub nocnym podjadaniem, a nawet kompulsywnym objadaniem się. Większość przypadków drastycznego odchudzania skutkuje również efektem jo-jo, co oznacza powrót do poprzedniej wagi lub nawet jej znaczne zwiększenie się.

Diety niskokaloryczne i głodówki

Większość diet odchudzających, które znajdujemy w internecie polega na znacznej redukcji kalorii oraz na ścisłej restrykcji odnośnie spożywania niektórych pokarmów. Jest to najczęstszy błąd popełniany przez osoby próbujące zrzucić zbędne kilogramy, ponieważ diety niedoborowe i głodówki nie mają nic wspólnego zdrowym odchudzaniem. Gdy restrykcyjnie zmniejszamy liczbę kalorii nasz organizm musi się do tego przystosować, spowalniając znacząco przemianę materii. I właśnie w tym czasie, każdy nawet najmniejszy grzeszek, który stanowi nadwyżkę kaloryczną zostanie odłożony w postaci tkanki tłuszczowej. Mechanizm jest bardzo prosty…

Mniej jedzenia, większa tkanka tłuszczowa

W trakcie trwania restrykcji kalorycznej organizm wchodzi w stan zagrożenia, bo nie jest pewny, kiedy i w jakiej ilości otrzyma jakiś pokarm. To dokładnie tak, jak w przypadku gdy mamy w domu małe zapasy jakiegoś produktu, którego bardzo potrzebujemy. Zastanawiamy się wtedy, czy zjeść go od razu, czy może zostawić trochę na później. Porcjujemy go sobie i dawkujemy, a w chwili gdy przypadkiem uda nam się zdobyć jego dodatkową porcję, odkładamy go, żeby móc go wykorzystać na tzw. czarną godzinę. W podobny sposób organizm magazynuje pożywienie, które dostaje “fuksem” jako nadwyżkę kaloryczną. Odkłada je w postaci tkanki tłuszczowej - bo to ona stanowi w naszym organizmie materiał zapasowy. Różnica polega jednak na tym, że my w okresie głodu sięgnęlibyśmy po nasze zgromadzone zapasy, a organizm w pierwszej kolejności sięgnie po to, co łatwiej mu wykorzystać od razu, czyli po nasze mięśnie, a nie po zapasy zgromadzone głęboko w naszej tkance tłuszczowej. Wniosek jest zatem bardzo prosty: jeśli nie będziemy odżywiać naszego organizmu na bieżąco odpowiednią dawką pokarmu, zamiast tłuszczu będzie on zjadał nasze mięśnie. Im bardziej restrykcyjna będzie nasza dieta, tym większy zapas tkanki tłuszczowej zgromadzimy.

dietetyk Sylwia Turczyńska

Sylwia Turczyńska - dietetyk personalny, absolwentka Wydziału Technologii Żywności na kierunku "Żywienie człowieka i dietetyka" Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie oraz Akademii Dietetyki. Od lat przekazuje ludziom swoją wiedzę na temat odżywiania i zdrowego stylu życia, która oparta jest na realnych doświadczeniach.

Tagi

OdchudzanieDietaZdrowe odżywianie Dietetyk KrakówNawyki żywienioweZmęczenie Plan żywieniowyProblemy z wagąZmiana sylwetkiNiedożywienieGłodówkaDieta niskokalorycznaPrzemiana materiiSpalanie mięśni